Koronawirus versus gastronomia – jak nie dać się „powszechnej kwarantannie”?

Koronawirus versus gastronomia.
Jak nie dać się „powszechnej kwarantannie”?

Zamknięte placówki edukacyjne, home office i coraz mniej ludzi na ulicach to wynik coraz szybszego rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 w naszym kraju. Wprowadzone w weekend przepisy rządowe, związane z coraz trudniejszą sytuacją wynikającą z zagrożenia epidemicznego, znacznie wpływają na pracę prawie każdej branży. Całą sytuację szczególnie odczuwa branża HoReCa. Koronawirus versus gastronomia to na razie wynik 1:0. Jak działać w zaistniałej „kwarantannie”? W jaki sposób restauracja może funkcjonować zdalnie? Warto wprowadzić dostawy na wynos?

Koronawirus versus gastronomia

13 marca 2020 r. Minister Zdrowia wydał rozporządzenie “w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego”. Na tej podstawie wszystkie lokale gastronomiczne muszą wybrać pomiędzy całkowitą rezygnacją z prowadzenia działalności a dostosowaniem swoich usług do wymagań stawianych przez Ministerstwo Zdrowia. Niestety te wytyczne zakazują obsługę klientów w lokalu aż do odwołania.

Tym samym, od tego momentu jedyną dopuszczalną formą działalności jest sprzedaż gotowych dań, które mogą być dostarczane pod wskazany przez klientów adres lub odbierane na miejscu. Firmy, których dotyczy rozporządzenie są umieszczone w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 56.10.A. Według niej są to wszystkie firmy, które zapewniają klientom krótkotrwały pobyt w celu bezpośredniej konsumpcji zakupionych posiłków. Nie ulega wątpliwości, że w grupie znajduje się wiele lokali, które do tej pory nie świadczyły dowozu swoich dań do klientów lub też nie sprzedawały ich na wynos. W związku z tym, jest to duże wyzwanie organizacyjne dla takich restauracji i pubów. Co zrobić, aby wygrać starcie koronawirus versus gastronomia?

Posiłki na wynos - jedyny ratunek

Jak poważnie na gastronomię wpływa aktualna sytuacja na świecie czytamy w liście otwartym skierowanym do prezesa Rady Ministrów: „…straty ponoszone przez podmioty prowadzące lokale gastronomiczne są bardzo wysokie (spadek wysokości obrotów już w chwili obecnej sięga w wielu lokalach 50% w stosunku do analogicznych okresów w latach poprzednich). (…)”

W związku z tym, aby „podratować” sytuację restauratorzy, którzy zdecydują się na zmianę świadczenia swoich usług nie muszą wykonywać żadnych dodatkowych czynności związanych z rejestracją działalności. Co ciekawe, w Polsce tylko 20% restauracji dowozi swoje dania do klientów. Tym samym, dla większości przedsiębiorców, którzy chcą prowadzić tymczasowo swoją działalność w zupełnie nowych warunkach, sprzedaż posiłków na wynos będzie wymagała całkowicie nowych rozwiązań.

Dostawa czy odbiór osobisty?

Na początku najważniejsze jest utrzymanie kontaktu z klientami. Dlatego warto poinformować nie tylko swoich stałych klientów, ale każdego kto odwiedza stronę internetową, profil w mediach społecznościowych czy też lokal, że nie zawiesiliśmy działalności, tylko nie przyjmujemy gości w lokalu. Drugim etapem jest zorganizowanie dostaw i umożliwienie odbioru gotowych posiłków bez tworzenia kolejek pod jego drzwiami. Tuż po wprowadzeniu rozporządzenia do lokali gastronomicznych zaczęły zgłaszać się firmy transportowe, które w zamian za wysoką prowizję oferują swoje usługi.

Z pewnością sam transport to jednak dopiero początek przygody z dostawą posiłków do klienta. Jak wiadomo, w większości restauracji zatrudnionych jest co najmniej kilka osób odpowiedzialnych za obsługę sali, dokonywanie rezerwacji lub wykonywanie pozostałych prac związanych z obsługą klienta na miejscu. W związku z tym, wielu pracowników będzie w stanie zmienić swój zakres obowiązków aby utrzymać pracę i zdobywać tak bardzo potrzebne wynagrodzenie. Dlatego warto zacząć od własnego personelu i spróbować rozdzielić nowe obowiązki, które pomogą przetrwać wszystkim zatrudnionym. Kolejnym krokiem jest logistyka związana z przyjmowaniem i dostawą zamówionych posiłków. Aby wyeliminować błędy w dystrybucji zamówień warto sięgnąć po programy do zarządzania gastronomią.

Wprowadź dostawy na wynos i dowozy

Może spróbować aplikacji dla dostaw na wynos? Z pewnością takie rozwiązanie nie tylko usprawni cały proces, ale przede wszystkim pomoże zapanować nad spływającymi zamówieniami.

Co ważne, aplikacja do obsługi dostaw może przetwarzać zarówno zamówienia przychodzące przez stronę internetową restauracji, jak i telefonicznie. Również ważne jest, aby personel, który rozpocznie niebawem zbieranie zamówień skuteczne komunikował się z klientami. A obsługa aplikacji służących do kontroli zamówień jest intuicyjna i prosta i co najważniejsze nie potrzebuje długich wdrożeń.

Kolejnym elementem jest dowóz. Z aplikacją Delivero, na smartfon z Androidem, każdy kierowca sprawniej poradzi sobie z dostawą. Kierowcy, dzięki niej będą mogli:

  • korzystać z nawigacji, która doprowadzi ich pod drzwi klienta,
  • informować restaurację o postępie i czasie wykonywania dostaw,
  • kontaktować się bezpośrednio z klientem,
  • rozliczać płatność na miejscu,
  • informować lokal gotowości do odbioru kolejnych zamówień.

Dostosuj swój biznes

Należy pamiętać, że świadczenie usług gastronomicznych w dobie kryzysu epidemicznego jest także formą pomocy osobom, które z różnych względów nie mogą samodzielnie przygotować posiłku. Ponadto zakup gotowego dania jest z pewnością dużo bezpieczniejszy niż wizyta w sklepie, która często wiąże się z bliskim kontaktem z innymi ludźmi. Nie ulega wątpliwości, że w czasach koronawirus versus gastronomia warto dostosować swój biznes do zaistniałej sytuacji. Między innymi dlatego, że restauratorzy nie tylko starają się pomagać w dostępie do żywności, ale także utrzymać miejsca pracy. Należy pamiętać, że po zakończeniu „powszechnej kwarantanny” personel i smaczne posiłki będą potrzebne jeszcze bardziej.