Zamówienia online z Gastro Ordering

Slider

W dobie pandemii koronawirusa zamówienia online okazały się dla wielu restauracji i barów ostatnią deską ratunku. Rok po pandemii można już mówić o nowych nawykach, które z pewnością zostaną w gastronomii na dłużej. Jak dostosować swoją restaurację, aby pomimo zamkniętego dla gości lokalu – generować zyski?

Pandemią zmobilizowały rynek dostaw

W ostatnich latach rynek gastronomiczny był jednym z najprężniej rozwijających się sektorów gospodarki. Według analizy PMR Media wartość rynku wzrosłą z 27 mld zł (2016 r.) do ponad 32 mld zł (2019 r.). Całej branży udało się tego dokonać przy niezbyt radykalnie rosnącej liczbie lokali. Przyczyniły się do tego przede wszystkim nowe nawyki konsumentów i lepsza kondycja finansowa społeczeństwa. W barach i restauracjach jadamy nie tylko w czasie obiadu czy wieczornego wypadu ze znajomymi ale także chętniej szukamy śniadań i przekąsek. Gastronomia w ostatnich latach stała się bardziej dostępna i przystępna. Lokale otwierają się wcześniej niż dotychczas i pozostają dłużej otwarte. Do tego serwowały swoje dania na wynos i z dostawą do domu za pomocą różnych aplikacji sprzedażowych. Taką gastronomię pamiętają nie tylko klienci, ale przede wszystkim restauratorzy. 

To właśnie oni stanęli w ubiegłym roku przed wyzwaniem, które brzmiało “zamknij swój lokal i spróbuj zarabiać”. Widmo bankructwa pojawiło się niemal przed każdym przedsiębiorcom funkcjonującym w branży. Jednak, jak pokazują dane pochodzące z raportu Bisonde – pod koniec ubiegłego roku zamknęło się tylko niespełna 8% lokali. To zdecydowanie mniej niż zapowiadali branżowi komentatorzy. Obraz dzisiejszej gastronomii jest zupełnie inny niż z początku pandemii, gdy większość firm wierzyła, że wprowadzone obostrzenia potrwają maksymalnie kilkanaście tygodni. Polska gastronomia bardzo szybko nauczyła się funkcjonować w dobie pandemii i znalazła swój sposób na dostarczanie klientom gotowych dań na dwa proste sposoby – z dostawą i na wynos. Większość tych zamówień jest obsługiwania przez internet za pomocą platform sprzedażowych lub bezpośrednio na stronie restauracji. Według statystyk rynek zamówień z dostawą do domu był wart w 2019 roku aż 6,6 mld zł. To aż 10% więcej niż w roku 2018. W okresie pandemii Polacy równie chętnie zamawiają swoje ulubione dania z dostawą do domu. 

Według raportu “Polaków portfel własny – zakupy w dobie pandemii” aż 27% społeczeństwa zamawia jedzenie za pośrednictwem internetu. Daje to liczbę ok. 10 800 000 konsumentów, którzy pomimo pandemii nie zrezygnowali z usług gastronomicznych. Jednocześnie wynik ten pokazuje, jak duży jest jeszcze rynek do zagospodarowania. Już w pierwszych miesiącach tego roku odnotowuje się wzrost zamówień online, co oznacza, że Polacy bardziej przyzwyczajają się do życia w pandemii niż oczekują jej końca i powrotu do rzeczywistości sprzed obostrzeń.

Dostawy po swojemu - Gastro Ordering

Rozwijający się w czasie pandemii koronawirusa rynek dostaw jest dla wielu restauratorów nadal obcy. Wielu przedsiębiorców nie potrafi pokonać podstawowych barier, z którymi część firm radzi sobie wręcz wzorowo. Przedsiębiorstwa, które do tej pory nie oferowały dostawy swoich posiłków pod wskazany adres – często zaczynają od podpisania umowy z największymi platformami do zamawiania i dostarczania posiłków. Wydaje się to przede wszystkim bezpieczne i zapobiegawcze. Pozornie niższe koszty i mniejsze ryzyko nie pozwalają jednak w pełni rozwinąć usługi dostaw. Zależność i wysokie prowizje sprawiają, że wielu restauratorów szuka własnych sposobów na autorskie zarządzanie zamówieniami na wynos i z dowozem. Jednym z takich rozwiązań jest platforma mojeGastro, która kompleksowo realizuje sposób zarządzania dostawami w gastronomii za pomocą funkcji Ordering. Dzięki zastosowaniu systemu zarządzania, który optymalizuje się pod kątem każdej gastronomii można przede wszystkim:

  • zredukować koszty sprzedaży i wyeliminować wysokie prowizje pośredników,
  • w pełni kontrolować napływające zamówienia,
  • sprawniej obsługiwać zamówienia bez konieczności angażowania personelu,
  • zwiększyć sprzedaż dzięki przejrzystej stronie internetowej, którą można promować indywidualnie (w przeciwieństwie do platformy przedstawiającej również ofertę konkurencji),
  • połączyć system z dowolną stroną internetową bez żadnych zakłóceń,
  • umożliwić obsługę różnych form cyfrowych płatności,
  • stworzyć spersonalizowaną aplikację, jako dodatkowy kanał sprzedaży.

Rynek platform przeznaczonych do zamawiania online zmierzą w ostatnim czasie w stronę konsolidacji i monopolu. Nie wiadomo, na jakich warunkach prowadzona będzie w przyszłości sprzedaż dań za ich pośrednictwem. Dlatego już teraz warto skupić się na wypromowaniu własnej usługi dostaw, opierającej się na stronie internetowej i aplikacji. Dzięki tym dwóm kanałom można zbudować własną, rozpoznawalną markę i utrzymać stały kontakt z klientami.