dowozy jedzenia
Jak ulepszyć dowozy jedzenia? Sprawdź 8 wskazówek

Złota dekada whisky w Polsce

W ciągu ostatnich dziesięciu lat, żaden inny wysokoprocentowy napój nie zyskał tak dużej popularności, jak whisky. Przełomowy dla branży był rok 2011, który zakończył się rekordowym 30 proc. wzrostem sprzedaży whisky w Polsce względem 2010 roku. Wzrostowy trend utrzymuje się do dzisiaj, a branżowi eksperci z dumą mówią o polskim fenomenie na światowym rynku gatunkowych alkoholi. Za co Polacy pokochali ten szlachetny trunek i jaka jest jego historia?

Dekada rozkwitu i popularności

Przełomowy raport The International Wine and Spirit Research, który został opublikowany w 2011 roku dostarczył pierwszych przełomowych informacji. Polska została w nim zestawiona z takimi krajami, jak Rosja, Brazylia czy Meksyk – pod względem rosnącej popularności whisky. W przypadku naszego kraju najbardziej pozytywnymi zmianami popularyzującymi trunek była większa promocja, powszechna dostępność i przede wszystkim – obniżenie cen. Kluczową rolę w popularyzowaniu picia whisky miały i nadal mają – detaliczne dyskonty spożywcze, które często wprowadzają do sprzedaży tanie marki własne. W tym przypadku niska cena nie oznacza jednak niskiej jakości. W 2019 roku nagroda dla najlepszej whisky “World Whiskies Awards” została przyznana trunkowi oferowanemu przez znaną niemiecką sieć dyskontów.

Whisky to w ostatnich latach również doskonały pomysł na inwestycję. Gatunkowy i luksusowy towar z każdym rokiem zyskuje na wartości zapewniając bezpieczny zysk. Indeks badający opłacalność inwestycji w dobra luksusowe przewiduje, że w dziesięcioletniej perspektywie wzrost wartości może wynieść aż 582 proc. Fundusze inwestycyjne oferują dwa rodzaje inwestycji – w pojedynczą butelką lub całą beczkę. Choć ryzyko może się wydawać niewielkie to warto przede wszystkim wziąć pod uwagę problemy ze sprzedażą. Aby dobrze zainwestować, trzeba posiadać specjalistyczną wiedzę żeby nie mieć w przyszłości problemów z odzyskaniem zainwestowanych środków.

Historia whisky

Istnieje wiele teorii dotyczących powstania i początków złotego trunku. Większość badaczy za początek przyjmuje VII wiek i uznaje pędzoną przez Irlandzkich mnichów aqua viatae (łac. woda życia) – za pierwszą odmianę whisky. Inne źródła mówią o tym, że destylacja została przejęta przez Europejczyków od Egipcjan i Chińczyków, którzy alkoholu używali do ekstrakcji perfum. Jednak pierwsze pisemne wzmianki o whisky pochodzą dopiero z 1495 roku i mówią o przekazaniu mnichom słodu jęczmiennego, z którego miała powstać “woda życia”. Destylacja i ekstrakcja alkoholu była na początku głównie zajęciem klasztornym, a wytwarzany alkohol był stosowany głównie w celach medycznych oraz do “przedłużania życia”. Popularność trunku zaczęła rosnąć dopiero, gdy trunek trafił do Szkocji. Już pod koniec XV w. szkocki system miar posiadał odrębną jednostkę, która przeliczała ilość słodu i jęczmienia na litry alkoholu. 

Coraz popularniejszym produktem wytwarzanym przez niewielkie bimbrownie zaczęły interesować się władze, które upatrywały w cłach nie tylko możliwości zysku, ale przede wszystkim sprawowania kontroli nad wytwarzaniem demoralizującego napoju. Od tego czasu rozpoczyna się trwająca przez wieki nieustanna walka bimbrowników z aparatem państwowym. Szkockie przepisy podatkowe już w 1644 roku nakazywały wnoszenie danin za każdą pintę wyprodukowanego alkoholu (1 pinta – 0,47 l). Przepisy nie wpłynęły jednak na zmniejszenie produkcji. Bimbrownicy wykazywali się w tym czasie pomysłowością i kreatywnością w ukrywaniu przed poborcami podatkowymi aparatur gorzelniczych (chowając je w kościołach czy na cmentarzach). Ciosem dla detalicznych producentów było uchwalone w 1781 roku prawo, które zabraniało pędzenia whisky na własny użytek. Nowelizowane później przepisy również nie wpłynęły na zatrzymanie rozwoju rynku i popularność trunku. Już w 1823 roku rynek gorzelniczy został uwolniony, obniżono w tym czasie podatki, a produkcja została uzależniona od rynkowego popytu.

Zwiększenie produkcji whisky

Kamieniem milowym w historii jest z pewnością wynaleziony w 1830 roku aparat kolumnowy Eneasza Coffey’a, który umożliwił produkcję dużej ilości whisky w znacznie krótszym czasie. Do rozwoju i popularności trunku przyczynił się również francuski kryzys spowodowany w 1863 roku plagą, która wyniszczyła tysiące hektarów winnic. Serwowany dotychczas koniak przestał być z dnia na dzień dostępny, a wymagającym konsumentom najbardziej przypadło do gustu właśnie szkockie whisky. W tym czasie kwitł również światowy eksport złocistego trunku, którego transport odbywał się za pomocą dębowych beczek. To właśnie wtedy odkryto, jak duże mają znaczenie dla aromatu finalnego produktu. Eksport i produkcja szkockiej i irlandzkiej whisky w dużej mierze były uzależnione od chłonnego, amerykańskiego rynku. 

“Szlachetny eksperyment”, czyli prohibicja, którą wprowadzono na nowym kontynencie w latach 1919 – 1933 – zrujnowała gorzelniczy przemysł w obu krajach. Obronną ręką z kryzysu wyszła jednak Szkocja, która dzięki lepszej organizacji przemytu przetrwała kryzys i do dziś jest potentatem na rynku. Whisky, które znamy obecnie zaczęło powstawać w latach 50’ i 60’. Popularność w tym czasie zaczął zyskiwać destylat słodowy, który jest znacznie szlachetniejszy od produktu zbożowego. To właśnie jęczmień był podstawowym składnikiem aqua vitae, która dziś funkcjonuje najczęściej pod handlową nazwą “single malt whisky”.

Zagrożona pozycja whisky?

Wśród najbardziej wybieranych mocnych alkoholi w Polsce, nieprzerwanie od wielu lat liderem jest wódka, za nią plasuje się whisky. Wydaje się, że pierwsze miejsce jeszcze przez kilka lat nie ulegnie zmianie, jednak na drugim miejscu whisky może „czuć oddech” konkurentów. W ostatnich latach w popularnych dyskontach widzimy coraz większy wybór alkoholi wysokoprocentowych innych niż whisky, czyli gin, rum, brandy czy tequila, o których przeczytacie już niedługo na naszym blogu!